Kolędę miałam. Bardzo miły ksiądz, miła rozmowa, zestaw standardowych pytań. Zapamiętał moją biblioteczkę. Kolejny raz rozmawialiśmy o upadku czytelnictwa. A na pożegnanie nieoczekiwanie zapytał: A co pani teraz czyta ? Może coś by mi pani poleciła ? I już miałam opowiedzieć o mojej jakże interesującej lekturze, kiedy nagle przypomniałam sobie tytuł, ten widelec, i pociemnialo mi.....

Taaak... Rozumiem :))
OdpowiedzUsuńA książka naprawę bardzo pouczająca ;))
OdpowiedzUsuńEeee, trzeba było odpowiedzieć grzecznie i zgodnie z prawdą :D :D
OdpowiedzUsuńNo tak, prawda nas wyzwoli ;)
OdpowiedzUsuń